O postrzałach śmiertelnych cz. 1

Przyczyną śmierci u poległych na polu bitwy bywa: 1) zniszczenie narządów koniecznych do życia (postrzały mózgu, rdzenia przedłużonego, serca), 2) gwałtowny krwotok (zranienia serca, dużych naczyń krwionośnych) i 3) ogólny wstrząs nerwowy. Niektórzy przypuszczają, że także 4) szybko postępujące zapalenie otrzewnej, po poszarpaniu jelit na znacznej przestrzeni, może się stać przyczyną śmierci na polu bitwy. W ogólności brak dokładniejszych danych mogących nam objaśnić przyczyny śmierci u poległych. Gdy po bitwie trzeba grzebać setki i tysiące trupów, braknie z pewnością czasu choćby na dokładniejsze zewnętrzne obejrzenie zwłok, nie mówiąc już o sekcji. Lekarze po bitwie za wiele mają do czynienia z żywymi, aby zwracali uwagę na umarłych.

kontenery Poznań

Haga, oglądając zwłoki poległych na polu bitwy znalazł:

  1. zranienie czaszki w 3-4%,
  2. zranienie szyi w 6%,
  3. zranienie klatki piersiowej w 28%
  4. zranienie jamy brzusznej w 19
  5. zranienie kończyn dolnych w 33%.

Zastanawia ogromna śmiertelność po postrzałach kończyn dolnych, którą tłumaczyć sobie możemy raczej ogólnym wstrząsem nerwowym, jak śmiertelnym krwotokiem.

Z wielu wojen donoszą lekarze o jednym zjawisku, którego nie obserwujemy w praktyce pokojowej, tj. o osłupiającym stężeniu pośmiertnym, występującym po pewnych, oczywiście śmiertelnych, zranieniach czaszki. Cechą tego zjawiska jest to, że zabity zachowuje po śmierci to ułożenie członków, jakie miał tuż przed śmiercią, a nawet mięśnie mimiczne twarzy tężeją tak szybko, że twarz trupa zachowuje ten wyraz, jaki ją ożywiał tuż przed zranieniem. Stąd głośnym stał się w literaturze chirurgicznej francuski pułkownik de la Carre, któremu granat pruski urwał głowę w chwili kiedy prowadził pułk swój do ataku. Mimo to bezgłowy tułów nie spadł z konia, a nawet nie opuścił wzniesionej prawicy, w której dzierżył szablę.

Kultner do sprawozdania swego z wojny angielsko-boerskiej dołącza fotografie trupów artylerzystów z lunetą przy oku, nastawiających działa itd. Nie brak podobnych spostrzeżeń i z ostatniej wojny mandżurskiej. Stąd prawdopodobnie zrodziła się legenda o grzebaniu rannych żywcem. Trupy bowiem żołnierzy, tkniętych osłupiającym stężeniem, zachowują wszelkie pozory życia.

kontenery Poznań